chmuryl
chmuryp

Bajka o mrówce





Połóż się na trawie wśród drzew i odpręż się
- zamknij oczy i pozwól płynąć myślom.
Jeśli uda ci się nie zasnąć,
usłyszysz mrówki chodzące po ziemi
i uderzenia skrzydeł motyli.



Praca nad sobą
– w oparciu o bajkę psychoedukacyjną 
pt. „Bajka o mróweczce”



W ramach program „W Zaczarowanej krainie – bajki kluczem do dziecięcej duszy”, dzieci spotkały się Pani Anną Dubiel - Samorządne Krosno - Przewodniczącą Komisji Kultury, Sportu i Turystyki, Członkinią Komisji Budżetowo-Finansowej oraz Członkinią Komisji Gospodarki Komunalnej, Samorządu i Ochrony Środowiska.


   
Spotkanie rozpoczęliśmy od zabawy integracyjnej „Powitanie”. Pani Anna Dubiel opowiedziała dzieciom na czym polega jej praca oraz odpowiedziała na wszystkie pytania najmłodszych. Niesłychanie szybko nawiązała serdeczny kontakt z wychowankami a całe spotkanie przebiegało wręcz w atmosferze rodzinnej.


Następnie p. Ania, zaprosiła dzieci do wysłuchania bajki o mróweczce.


Bajki służącej redukcji lęków głównie poprzez ułatwienie zmiany
w sposobie myślenia o sytuacji trudnej emocjonalnie. Głównym celem było  wdrożenie zmian w zachowaniu wychowanków. Główny bohater – mała mrówka ma podobny problem co dziecko np. niska samoocena, słabe wyniki w nauce. Poprzez bohatera bajkowego dziecko uczy się, jakie wzory zachowania powinno posiadać, jak zachować się w trudnej sytuacji, by rozwiązać problem. Możemy „zaszczepić” dziecko przed nową, nieznaną, a tym samym budzącą niepokój sytuacją.

Pragniemy, aby nasi wychowankowie w pełni akceptowali siebie, doceniali osiągnięcia własne i innych osób, byli wrażliwi na rozumienie innych, przejawiali pozytywne cechy (odwaga) i empatię.

Pani Ania czytała, a dzieci z zainteresowaniem słuchały.




>>>Mała mróweczka rozpoczęła naukę w klasie pierwszej. Od samego początku nie mogła sobie poradzić z zadaniami, jakie mają mrówki w szkole. Uczą się podnosić, a potem transportować różne rzeczy. Nauka jest ciężka, codziennie noszą na swych grzbietach patyki, listeczki, gałązki, poziomki, jagody, a także uczą się, jak je pakować, by się nie zniszczyły. Mrówka była bardzo pracowita, bardzo chciała otrzymywać dobre oceny, ale co z tego - była bardzo malutka, taka tyciu, tyciusieńka i nie mogła udźwignąć tych wszystkich ciężarów. Inne silniejsze i większe dobrze sobie radziły, tylko ona zawsze zostawała w tyle. Mrówki przezywały ją, wyśmiewały się z niej. Bardzo się tym martwiła, chodziła zasmucona. Bała się lekcji i tego, że nie udźwignie zadanego ciężaru i dostanie znowu jedynkę. Najchętniej by w ogóle nie chodziła do szkoły. Wstydziła się złych stopni i tego, że jest taka słaba. Koleżanki mrówki niechętnie się z nią bawiły, nawet nie chciały z nią siedzieć w jednej ławce. Mijały dni. Pewnego razu przyjechała do szkoły komisja, każda mrówka została zmierzona, zważona. Najdłużej badano małą mrówkę; członkowie komisji oglądali ją, kręcili głowami, potem długo się naradzali, aż w końcu orzekli, że niektóre mrówki są za małe i muszą chodzić do szkół dla liliputów. One przecież już niedużo urosną, a w starszych klasach dojdą nowe przedmioty i ciężary będą jeszcze większe. Mrówki te przecież będą robotnicami. Postanowiono, że mała przejdzie do specjalnej szkoły, gdzie też jest nauka, tylko ciężary troszkę mniejsze, takie, które bez trudności udźwignie. Ona idzie do szkoły specjalnej dla liliputów! - wyśmiewały się inne mrówki. No to co z tego? - spytała pani Mrówa, nauczycielka. Nie umiały odpowiedzieć, ale dalej się wyśmiewały, zwracając uwagę, czy pani nie słyszy. Pójdę do innej szkoły - zadecydowała mróweczka - bo tutaj, jak widzę, mnie nie lubią. Jak pomyślała, tak zrobiła. Nowa szkoła od razu jej się spodobała, była taka sama jak poprzednia, a jednak inna, ciężary do ćwiczeń były mniejsze, a i koledzy milsi. Już po kilku dniach mróweczka miała szóstki i piątki w dzienniczku. Znalazła tam przyjaciółki, takie same jak ona - małe mróweczki. Bardzo lubiła chodzić do tej szkoły, było jej tylko przykro, gdy spotykała kolegów z poprzedniej, którzy dalej się z niej śmiali, pokazywali palcami i przezywali.

Pewnego dnia przez las szedł groźny wielkolud, wymachiwał kijem na wszystkie strony i niszczył wszystko, co było na jego drodze. Natknął się na mrowisko i kijem zaczął wiercić w nim dziury. Ziemia zadrżała, zaczęty walić się w mrowisku domy, szkoły, wszystkie mrówki z przerażeniem patrzyły, jak ich praca jest niszczona. Trzeba się było bronić, więc solidarnie wszystkie razem zaatakowały intruza. Pogryziony, jak niepyszny uciekł, gdzie pieprz rośnie. Ucieszone mrówki wróciły do mrowiska. Okazało się po chwili, że wiele domów i ulic zostało zniszczonych, a także cenne przedmioty, między innymi malutka złota korona królowej. Lament wielki zapanował w mrowisku. Przecież królowa nie może rządzić bez korony! Rozpoczęły się poszukiwania. Korony jednak jak nie było, tak nie było. Wszystkie tunele, poza jednym, zostały sprawdzone. Do tego ostatniego nikt nie mógł wejść. Tunel wił się głęboko w ziemi, był bardzo wąski, ciemny, niebezpieczny. Mógł w każdej chwili się zawalić i pogrzebać na zawsze śmiałka. Nikt więc nie próbował tam wejść. Tylko mała mróweczka zdecydowała się na ten odważny krok. I po chwili już wąskim korytarzem schodziła niżej i niżej. Dookoła byt mrok, czuła wilgotną ziemię. Wolno sprawdzała każdy odcinek drogi. Niczego poza ciemnością tam nie było. Jednak się nie zniechęcała, schodziła coraz głębiej. Zatrzymała się na chwilę, by otrzeć pot z czoła, i wtedy zobaczyła, że coś połyskuje. Pochyliła się. Znalazła koronę. Ucieszona wracała jak na skrzydłach. Wszyscy ją podziwiali. To przecież dzięki jej odwadze królowa mogła z powrotem rządzić mrowiskiem, mrówki chodzić do szkoły, a robotnice pracować. Jesteś niezwykle dzielna - powiedziała królowa, wręczając jej order odwagi. Gratulacjom, uściskom nie było końca. A ci, którzy kiedyś się z niej wyśmiewali, teraz wstydzili się tego okropnie. Bo nie jest ważne, czy się jest dużym, czy małym; czy nosi się duże, czy małe ciężary. A co jest ważne?<<<




Dzieci same powinny zinterpretować bajkę, dopiero wówczas nabierze ona dla nich znaczenia osobistego. Zobaczyły na przykładzie „Bajki o mróweczce” M. Molickiej, jak ważne jest zaakceptowanie swoich mocnych i słabych stron, siebie takim, jakim się jest oraz budowanie poczucia własnej wartości i samooceny.

Pani Ani Dubiel dziękujemy za miłe chwile w „Krainie Baśni” oraz  za ziaren¬ko nadziei wrzucone w glebę serca, które podlewane wiarą zaowocuje sukcesem.







przerywnik_zolty
© OTD 1996-2011 Stowarzyszenie Troski o Dzieci i Mlodziez im. Ks. Bronislawa Markiewicza p.n. "Oratorium Twój Dom"
adres: ul. Wojska Polskiego 28, 38-400 Krosno; tel/fax: +48 013 43 662 51; tel. kom.: 608 687 686;
NIP: 6841719572 konto bankowe: PKO S.A. I Oddzial Krosno 16 1240 2311 1111 0000 3881 3654
e-mail: biuro@otd.pl
admin